niedziela, 17 listopada 2013

A teraz dla mnie ;)

     Nie zaglądalam tutaj już jakiś czas co nie oznacza, że nic nie robiłam :) Rozpoczęłam kilka projektów i jakoś nie mogę sie zdecydować jak ja wykończyć. Jedną z bransoletek prułam chyba z cztery razy, bo ciągle coś nie pasowało.    

     Poprzednie kolczyki z Rivoli straciłam już po jednym dniu na rzecz koleżanki, więc musiałam sobie zrobić nowe :D
Tym razem za centrum kolczyków posłużyły Rivoli 12 mm Sapphire F,  oplecione TR PF558 Permanent Finish - Galvanized Aluminium 11o i 15o oraz otwarte posrebrzane bigle.



Oprawa jest taka sama jak w poprzednich bo bardzo mi się podobała :)




Mam nadzieję, że te ponoszę troszkę dłużej ;)


czwartek, 17 października 2013

Rubinowa slicznotka

     Kolczyki z Rivoli bardzo podobały się mojej Mamie, a ze niestety kolczyków nie nosi ( nawet uszy ma nietknięte :> ) to stwierdziła, ze mogła bym jej zrobić ładny wisiorek.
I tak powstało to rubinowe maleństwo.




 Wisiorek ma 25 mm - 35 mm razem z zawieszką, jego serce stanowi piękne 14 mm Rivoli Swarovskiego w kolorze Siam F w oplocie z TR - PF557 Permanent Finish - Galvanized Starlight 11o i 15o.

Oczywiście Mamcia stwierdziła, że teraz koniecznie muszę jej do tego zrobić bransoletkę, bo tak sam wisiorek to eeeeee lol
Nie pozostaje mi więc nic innego tylko kupić kolejne kryształki i dziubać



czwartek, 3 października 2013

Rivoli ujarzmione :D

    W necie co rusz to trafiałam na piękną biżu z oplecionych Rivoli Swarovskiego i już kawałek czasu temu kupiłam dwa śliczne kryształy. Tylko jakoś nie mogłam się zabrać, tym bardziej że robiłam jedną i tą samą bransoletkę w siedmiu egzemplarzach, bo wszystkim się taka sama podobała wrrrrrrr.
Ale czas był najwyższy, żeby się przymierzyć do oplatania Rivoli.
Oczywiście pierwsze internetowe kroki w poszukiwaniu tutoriala skierowałam na bloga Weroniki Koraliki tudzież, którego to bloga sobie regularnie podglądam. No i  znalazłam - kurs na oplecenie rivoli :D

A oto co wyszło spod igły ;)






Rivoli 12 mm w cudnym kolorze Montana F,  oplecione TR PF558 Permanent Finish - Galvanized Aluminium 11o i 15o oraz otwarte posrebrzane bigle.






Bardzo spodobało mi się wewnętrzne wykończenie w formie gwiazdki i takie wybrałam do kolczyków :)





Długo się nimi nie nacieszyłam ( cały jeden dzionek) , bo koleżanka już mi je podebrała twierdząc, "No przecież sobie zrobisz..." :D

Oj zrobię sobie, zrobię, bo ślicznie wyglądają na ludziu :D




środa, 18 września 2013

Egipska noc :)

    Będąc u Koralianek nie oparłam się oczywiście pokusie, żeby nie kupić pięknej owalnej pastylki Nocy Kairu - mojego ukochanego syntetyka. Jeszcze wtedy nie miałam pojęcia co z nim zrobię, ale po wykończeniu wisiorka dla mamy stwierdziłam, że coś w tym stylu.
I tak światło dzienne ( może raczej nocne ? ) ujrzał 3,5 cm ( bez krawatki ) wisiorek.




Jak już wcześniej wspomniałam podstawą wisiorka jest pastylka Nocy Kairu oprawione w  TR PF558 Permanent Finish - Galvanized Aluminium - 11o oraz 15o. Krawatka srebrna. Całość zawieszona na czarnym płaskim rzemyku z zapięciem typu karabińczyk.

Pierwsze zdjęcie zrobiłam na dworze w słońcu, drugie we wnętrzu.


wtorek, 17 września 2013

Złoto na pustyni :)

     Maminiec mój kochany stwierdził, że przydałby się jej jakiś fajny wisiorek, a ze nosi złoto to mój wybór padł na piasek pustyni i złote Toho i seed beeds. Dzięki rewelacyjnemu tutorialowi Weroniki czyli Weraph poszło jak z płatka :) Weroniko - dziękuję bardzo bardzo - Mamcia tez dziękuje ;)





 Mama lubi raczej proste rzeczy wiec odpuściłam sobie robienie jakichś kwiatuszków, gwiazdek i koronek oto co wyszło.
Użyłam owalnej pastylki piasku pustyni, koralików  TR 15o-PF557 Permanent Finish - Galvanized Starlight oraz Metal Seed Beads 11o Gilding Metal i krawatki w kolorze złotym.



Ciekawie wygląda zarówno z jednej jak i drugiej strony, a kamień pięknie się mieni - szczeólnie w promieniach słońca.






Wisior ma wysokość 3 cm bez krawatki i o niebo lepiej wygląda w realu - zupełnie jak by był ze złota :)

Teraz czas zabrać się za coś dla siebie ;)



czwartek, 12 września 2013

Peyote - pierwsze starcie :D

     Jako duża ( w każdym tego słowa znaczeniu ) dziewczynka, lubię duże formy w biżuterii. Dlatego bardzo mi się spodobał peyote stitch, którym można wyczarować fajne wzory.
Chwyciłam za nitkę, igłę i koraliki i wyczarowałam sobie takie cuś :D


Wykonana ściegiem Peyote odd count. Użyłam koralików TOHO Cube 3 mm w kolorach Silver-Lined Lt Topaz, Bronze oraz Metallic Hematite.
Wykończenie złote, zawieszka kulka disco.



Bardzo ładnie układa się na ręce, fenomenalnie wygląda gdy świeci słońce lub w świetle sztucznym.
Jest jeszcze troszkę niedociągnięć ale i tak wyszła świetnie.







środa, 11 września 2013

I kropeczek ciąg dalszy....

    Do kropkowanej bransoletki i kolczyków kuleczek, koleżanka zażyczyła sobie wisiorek - również kropkowany i w kształcie kulki :)
I oto jest - zawieszona na rzemyczku 2,5 cm kulka z TR 8/o tak jak poprzednio w kolorach Inside Color Aqua/Capri Lined i Gold Lustered Transparent Pink.