poniedziałek, 11 lipca 2016

I'm back ;)

     Dawno, oj bardzo dawno nie było mnie na blogu :) I nie dlatego, ze nic nie robiłam - wręcz przeciwnie. Jajka na Wielkanoc, bransoletki różne różniste, wisiorki... Ale brakło czasu i też (przyznam się bez bicia) chęci na wstawianie tego na bloga :)
     Do odkurzenia starocia zmobilizowała mnie ni mniej ni więcej tylko... czarownica ;)
Szukając inspiracji do kolejnej bransoletki trafiłam na biżuterię chainmaille, zauroczyłam się i szukając informacji o tej technice, po nitce do kłębka trafiłam do kociołka tejże :D
Agata (bo takie jest czarownicy miano ;) ) zaproponowała wspólną naukę tej techniki. Ta zaczęła się co prawda juz kawał czasu temu i jestem strasznie do tyłu, ale można dołączyć w każdym momencie, a zaległości się odrobi :D
     Zamówione jump ringi doszły w piątek, z oprzyrządowaniem troszkę gorzej, bo nie dostałam szczypiec takich jak chciałam z wygiętymi noskami (czekają na liście do odhaczenia) i zabrałam się za radosną tfoorczość :)
     Oczywiście jak to ja od razu poleciałam na całość i machnęłam komplecik (a co się będę ograniczać hahaha ). W tym pierwszym zawarłam dwie techniki, dlatego dwa banerki lekcyjne :)








Niezły przeskok - z lekcji pierwszej na siódmą :D

Ale wracając do robótek. Oto cały komplecik :




     Całość wykonana z ogniwek aluminiowych różnej wielkości, zakupionych tutaj. Ogniwka są dosyć dobrej jakości za niewielką cenę, chociaż przyznam, ze odpad jest i to wcale nie minimalny. Część ogniwek nie nadawała się do użytku, bo miejsce przecięcia nie stykało się tylko zachodziło na siebie. Same ogniwka są bardzo ładne, biżuteria wygląda jak srebrna, wiec ogólnie jestem zadowolona :)

Bransoletka


Wykorzystałam (jak i do pozostałych elementów kompletu ) obie techniki - Mobius i bizantyjski. Mobiusy są z 4 ogniwek OD - 7 mm, WD - 1 mm, elementy splotu bizantyjskiego z ogniwek OD - 6 mm WD - 0,9 mm. AR w tym przypadku jest zbyt duże, ale nie miałam odpowiednich narzędzi, żeby szaleć z ogniwkami 5 mm - i tak przy tych większych klęłam jak szewc :D)))))) Elementy troszkę mi się kładły, ale poradziłam sobie dodając trzeciego ringa :) Całość połączona ogniwkami 5 mm a jako przekładki poszły 10 mm. Zapięcie karabińczyk i dyndadełko w formie czerwonej perełki szklanej.

Kolczyki



Połączenie zarówno technik jak i wielkości ogniwek takie samo jak w bransoletce. Kolczyki mają długość bez bigla 5,5 cm i są również zakończone perełkami.

Zawieszka




W zawieszce wykorzystałam wariant splotu bizantyjskiego - Romanov a mniejszy Mobius kończący wisiorek powstał z czterech ogniwek OD - 5mm WD - 0,9 mm. Te małe są idealne jeśli chodzi o AR do bizantyjczyka, ale póki nie dorwę odpowiednich szczepczyków, to się nie zabieram ;)

     Muszę przyznać, że chyba mnie wessało :) Postaram się jak najszybciej  nadrobić zaległości lekcyjne i.... hulaj dusza piekła nie ma  :D)))))))



środa, 21 stycznia 2015

Bombki po raz trzeci i cała reszta.

Ostatnie bombki które robiłam na prezenty :) Dzisiaj przewaga zieleni.


Dwa kolory zielony ;) Pierwsza którą zrobiłam.


Złote wykończenia  dają efekt.


Zielono-kremowa .


Zielono-biała.


I jedyna w tym roku karczochowa w beżach i brązach z
niewielkim dodatkiem pomarańczu.

A do tego kilka torebek, które również robiłam sama - z papieru pakowego z dodatkiem koralików, śmiesznych obrazków i szerokiej lnianej taśmy.








I to by było na tyle jeżeli chodzi o świąteczną radosną tfoorczosć ;)



wtorek, 20 stycznia 2015

Bombki po raz drugi...

Kolejne bombki wykonane metodą origami  Kusudama Venus.




Monochromatyczna - granatowa ze srebrnym wykończeniem.




Niebiesko-zielona


Klasyczna bordowa z minimalnym dodatkiem złota.


W brązach na kremie - jak dobra pralinka ;)


Kremowo biała.


Kolejne niebieskości.


Kolejny sunset.


Piękna mleczno-biała z perłowo-białym wykończeniem.


I ta która została u mnie - night and day - srebrno granatowa.
Srebrny jest matowy, granat bardzo ciemny z brokatowym 
delikatnym  połyskiem. Moja ci ona jest :D



poniedziałek, 19 stycznia 2015

Bombki po raz pierwszy

     Zachciało mi się origami - qrteczka w podszewke szarpana. Co mnie pokusiło to nie wiem, ale na szczęście zaczęłam odpowiednio wcześnie dziubać to draństwo.
Wybrałam Kusudama Venus, bo byłą dla mnie najbardziej "bombkowa". Niestety wybór papierów do origami jest z lekka kolorystycznie ograniczony - przewaga pasteli, zwykły papier, który również się nadaje też jakoś tak koło tego się kręcił, a głębokie kolory typu granat czy bordo udało mi się dostać tylko w formie dosyc "grubej" czyli ponad 200 gramowe, a przy takiej grubości palce odpadały :D
Ale jakoś dałam radę i powstało 21 bombek. Wyszły dosyć spore i naprawdę efektownie się prezentują na wieszaczku :)

Zdjęcia jak zwykle nie oddają ich uroku, tym bardziej że robione komórką częściowo na szybko, zanim ładnie zapakowane ruszyły w drogę, żeby nacieszyć oczy obdarowanych ;) ( a przynajmniej taką mam nadzieję :P )


Niebiesko kremowa ze złotym wykończeniem.


Niebiesko biało srebrna - srebrny papier dostałam najpóźniej 
i w niewielkiej ilości


Żeby było weselej w oryginale to jest fioletowo wrzosowe cudo.


I jeszcze jedno fioletowo wrzosowo różowe :)


Łososiowa w oryginale - tutaj wyszła pomarańczowa.


Brąz na złocie


Pasująca do wszystkiego kremowo biała.


I w kolorach "narodowych"




Ta ślicznotka którą sobie nazwałam sunrise zawisła w  zaprzyjaźnionym sklepie. W sobotę się dowiedziałam
że będzie tam sobie kwitła przez rok cały bo się podoba i ona taka że pasuje na okrągło :D ( duma mnie rozpiera normalnie rotfl )



Na razie tyle a na koniec jeszcze dekoracja zimowa, która stoi u mnie na półeczce i którą również sama zrobiłam :)


Ciekawie wygląda wieczorkiem kiedy pala się ledowe lampki.






niedziela, 18 stycznia 2015

Z nowym rokiem...

     Lenistwo, niechciejstwo i .... bombki. No właśnie to - a przede wszystkim bombki ( o których kiedy indziej ) - sprawiły ze blog legł odłogiem :D
No to czas wrzucić kilka pierdołek.

Po pierwsze primo - fiolety.

Szeroka bransoleta  z Toho Cube i ze srebrnym wykończeniem.









Po drugie - Dżem.

Zamówienie od znajomego :) W ruch poszło krosno i TR 11/o - wykończenie czarna ekologiczna skórka.








Po trzecie - czerwień.

Komplet do malej czarnej = mialo byc dużo czerwieni i niewielki dodatek czerni.






Kolczyki to niewielkie kuleczki - średnica 10 mm, naszyjnik o długości ok 50 cm z czarnym ornamentem różnym z dwóch stron, tak żeby się ładnie uzupełniał.


Po czwarte - różowości.

Jako niewielki dodatek do zrobionej wcześniej dla znajomej różowiastej bransoletki.





Po piąte

Dwie pary srebrnych maluszków z Rivoli Swarovskiego w centrum :)



I po szóste - dwa kolory czerwony.

Jakiś czas temu robiłam niebieski komplet na prezent urodzinowy. Tym razem dla siostry poprzedniej solenizantki miał być taki sam komplet ale w czerwieniach :)





Kolejnym razem bombki, które wycięły mi dobre półtora miesiąca z życiorysu lol.